Ročník 4 / Číslo 1-2 / Vyšlo 22. srpna 2005
BÁSNICI >>NA DIVOKO<<

BARTŁOMIEJ MAJZEL

pisuary dla kobiet

cóż to za przemoczony świat?
zdziwienie gardło mu ściska
gdy widzi jak stroją się w światło i piach.
a drżą im i ręce i włosy i pył.

migają w środku nocy.
kobiety światłem odziane to jest inny świat.
chłopy są silne. możecie chłopy tańczyć
i rozkazywać kolorom. cieniom i psom.

nie bój się. są chwile gdy jesteśmy równi samym sobie.
ja nigdy nikogo nie wpędziłem w świat.
a jednak znam tę cenę którą niosę
między twoje ręce i powtarzam
z wdzięcznością: świat jest już zamknięty.
okno strzaskał wiatr.
noc nie chce gości ugościć.

wystukuję rytm chłodu głodu i widzenia.
co było do przewidzenia: jasna postać dnia
przewraca się na wznak.
ograniczenie prędkości:
nie palić. nie sikać. oczarować świat.

pisoáry pro ženy

jaký to promočený svět?
údiv svírá mu hrdlo
když vidí jak se strojí v světlo a písek.
a třesou se jim ruce i vlasy i prach.

mihotají uprostřed noci.
ženy světlem oděné to je jiný svět.
chlapi jsou silní. můžete chlapi tančit
a rozkazovat barvám. stínům i psům.

neboj se. jsou chvíle kdy jsme rovni sobě samým.
já nikdy jsem nikoho nevehnal na svět.
a přece znám tu cenu kterou nesu
mezi tvé ruce a opakuji
vděčně: svět už je zavřený.
okno roztloukl vítr.
noc nechce hosty uhostit.

vyťukává rytmus chladu hladu a vidění.
co se dalo předpovědět: světlá podoba dne
se obrací na znak.
omezení rychlosti:
nekouřit. nečůrat. očarovat svět.

świetne gorące rozmowy-ale już po czasie

"jesteśmy samotni aż na skraju tęczy" -
powiedział jakże nie odkrywczo on.
"chryste chryste! koniec świata!"
odparła jakże nie zabawnie ona.
umarły słuchał tych głosów jakby z drugiej strony.
całkiem umarły na wylot.
na przestrzał. na odstrzał.
wciąż obolały boleścią bolało go wszystko:
a kwiat nad wodą w locie nigdy nie zakwitał.

zniknął pachnący ogród po którym kiedyś chodził
dyrygując przez sen przechodzącym zmarszczonym owocom.
ona nie. bzzz. nie znikła. ona wymachiwała paluchami
w stronę tłustych pajęczyn.
dlaczego te owoce muszą być zmarszczone?
czy nie mogłeś tego napisać inaczej?

tym razem byli ze sobą do upadku lata.
jesień zastała ich w domu.
nad rzeką której nie znali nie pili nie byli jej wierni.
topili truskawki w popękanej szklance.
bita śmietana śmigała po policzkach ciała.
cmokali aż palce lizać. cmokali wargi. konary.
na wargach osiadła susza.
choć ptasie mieli pióra to jednak zamiast słońca
wciąż inna jasność była im zadana.

kaskady zsuwały się po ostrych kamieniach aż do stóp.
on pocałował te stopy jakby miał nadzieję
że to jeszcze jest ciało.
kamienie miały twarze odbite w powietrzu.
zmarszczki im płonęły. mrugały jak Bóg.
poruszył się w stronę wody. delikatnie i wolno.
mój kamień. mój kamień. szepnęła w jego stronę.
każdy kamień rzucony na wodę wkrótce zmartwychwstanie.

skvělé horoucí rozhovory-ale už pozdě

„sami jsme až na okraji duhy” -
řekl jakže ne objevitelsky on.
„kriste kriste! konec světa!”
odtušila jakže ne zábavně ona.
mrtvý poslouchal ty hlasy jakoby z druhé strany.
úplně mrtvý skrznaskrz.
naskrz. naveskrz.
stále obolavělý bolestí bolelo ho všechno:
a květ u vody nikdy v letu nevykvétal.

zmizela vonící zahrada po které kdysi chodil
a dirigoval ve snu procházejícím svraštělým plodům.
ona ne. bzzz. ne zmizela. ona máchala prstisky
ve směru mastných pavučin.
proč ty plody musí být svraštělé?

copak jsi to nemohl napsat jinak?
tentokrát byli spolu do sklonku léta.
podzim je zastihl doma.
u řeky kterou neznali nepili nebyli ji věrní
topili jahody v popraskané sklenici.
šlehačka svištěla po tvářích těla.
mlaskali jedna báseň. mlaskali rty. haluze.
na rtech se usadilo sucho.
ač ptačí měli pera tak přece místo slunce
stále byl jim jas jiný uložen.

kaskády se sesouvaly po ostrých kamenech až k nohám.
on políbil ty nohy jakoby doufal
že je to ještě tělo.
kameny měly tváře zračící se ve vzduchu.
vrásky jim hořely. mrkaly jak Bůh.
pohnul se směrem k vodě. jemně a pomalu.
můj kámen. můj kámen. zašeptala směrem k němu
každý kámen hozený na vodu vkrátce z mrtvých vstane.

długie nocne spacery
-po białej-
nieskończonej linii

umarły zasłużyłem sobie na wygnanie.
w dodatku wprowadziłem się w trans
żeby cię wreszcie zobaczyć żywego.
co się udać rzecz jasna nie mogło
ponieważ umarły zasłużyłem sobie na wygnanie.
a nie na spotkanie.

lecz wprowadziłem się w trans.
nic ci o tym nie mówiąc. nic nie wspominając.
żeby cię nagle z zaskoczenia zobaczyć. czy jesteś
taki jakim umarłeś. czy nie
umarłeś. ale się stworzyłeś z tej samej gliny krwi. co inni.
z gliny która pomimo nadziei pozwala tworzyć życie wyłącznie
jako archipelagi samotnych wysp.
a nie jako doskonałą całość
ogrodu w kolorowych kwiatach.

tak więc również umarły. ale nie w tak istotny sposób
udaję się na spoczynek. na wiatr jak pranie wystawiając siebie.

dosłownie umarły zasłużyłem sobie na wygnanie.
na wieki wieków.
w obcej galaktyce.

dlouhé noční procházky
-po bílé-
nekonečné čáře

umrlý zasloužil jsem si vyhnání.
navíc jsem se uvedl v trans.
abych tě konečně uviděl živého.
což jasná věc se povést nemohlo
poněvadž umrlý zasloužil jsem si vyhnání.
a ne setkání.

leč uvedl jsem se v trans.
a nic ti o tom neřekl. nic nezmínil.
abych tě náhle překvapivě uviděl. jestli jsi
taký jaký’s umřel. či ne
umřel’s. ale stvořil jsi se z té samé hlíny krve. jako ostatní.
z hlíny která navzdory naději umožňuje tvořit život výhradně
jako souostroví osamělých ostrovů.
a ne jako dokonalý celek
zahrady barevných květů.

a tak též umrlý. ale ne tak zásadně
odebírám se na odpočinek. do větru jak prádlo vyvěšený

doslovně umrlý zasloužil jsem si vyhnání.
na věky věků
v cizí galaxii.


Bartłomiej Majzel - urodzony w 1974 roku. Poeta, podróżnik (podróżował m.in. po Mongolii, Indiach, Bangladeszu, Syrii. Jordanii, Maroku, RPA i innych). Autor dwóch książek poetyckich - "Robaczywość" (Bydgoszcz 1997) i "Bieg Zjazdowy" (Kraków 2001) za którą był nominowany do Paszportu Polityki za najlepszą książkę roku 2001. Publikował w wielu antologiach m.in. w "Macie swoich poetów", "Inny Świt", "Alerted State: The New Polish Poetry (ARC Publications). Jego wiersze, eseje i recenzje pojawiały się w czasopismach (m.in. "Polityka", "Nowy Nurt", "Czas Kultury", "Kresy", "Opcje", "Studium" i wiele innych). W latach 1996-1999 był redaktorem nieistniejącego już poetyckiego dodatku do Kwartalnika Opcje - "Na Dziko", w którym był autorem cyklu pt. "Felietony bez zasłony". Jego wiersze tłumaczone były na języki: angielski, niemiecki, bułgarski, szwedzki, słoweński, serbski i słowacki. Otrzymał Nagrodę Czterech Kolumn za przekraczanie horyzontów w sztuce (Wrocław, 2003). Występował m.in. podczas Festiwalu Poezji i Wina w Medanie (Słowenia), Festiwalu Ars Poetica w Bratysławie (Słowacja), cyklu czterech spotkań poetyckich w Wielkiej Brytanii (Londyn, Bristol, Cardiff, Cambridge) oraz podczas Międzynarodowego Festiwalu Poesifestival w Goeteborgu w Szwecji. Wkrótce opublikuje książkę pt. "Biała Afryka".

Bartłomiej Majzel- Narozen v r. 1974. Básník, cestovatel (cestoval mj. po Mongolsku, Indii, Bangladéši, Sýrii, Jordánsku, Maroku a JAR). Autor dvou sbírek poezie - Prolezlost (Robaczywość, Bydgoszcz 1997) a Sjezdový Běh (Bieg Zjazdowy, Krakov 2001), za kterou byl nominován na Pas Politiky1 (Paszport Polityki) za nejlepší knihu roku 2001. Publikoval v mnoha antologiích mj. v Máte své básníky (Macie swoich poetów), Jiný Svit (Inny Świt), Altered State: The New Polish Poetry (ARC Publications, Velká Británie). Jeho básně, eseje a recenze se objevily v mnoha časopisech (Polityka, Nowy Nurt, Czas Kultury, Kresy, Opcje, Studium aj.) V letech 1996-1999 byl redaktorem dnes již neexistující přílohy čtvrtletníku Opcje - Na Divoko (Na Dziko), kde byl autorem cyklu Fejetony bez záclon (Felietony bez zasłony). Jeho básně byly přeloženy do angličtiny, němčiny, bulharštiny, švédštiny, slovinštiny, srbštiny, slovenštiny a češtiny. Získal Ocenění Čtyř Sloupů (Nagroda Czterech Kolumn) za překračování horizontů v umění (Vratislav, 2003). Vystupoval také na Festivalu Poezie a Vína v Medanu (Slovinsko), Festivalu Ars Poetica v Bratislavě, rovněž během cyklů čtyř poetických setkání ve Velké Británii (Londýn, Bristol, Cardiff, Cambridge) a Mezinárodního Festivalu Poesifestival v Goeteborgu ve Švédsku. Připravuje k vydání knihu Bílá Afrika (Biała Afryka).

ty, suko! PIO - Piotr Kaliňski (1977) žije v Krakově, je grafik a také fotograf. Protimluv zveřejňuje cyklus linorytů nazvaný 24Hodin, který získal 1. cenu v soutěži "Jeden dzień z życia Krakowa" v roce 2002. Kaliński absolvoval Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki v Krakově. Spolupracuje s řadou časopisů a vydavatelství v Polsku, je také koordinátorem krakovského klubu galerie Lokator.

| Obsah čísla | Titulní stránka čísla |


| email redakce: protimluv@seznam.cz | Naše bannery a ikonky | |
| webdesign © 2017 Jaroslav Němec |